„Guzik z Pętelką” LOGOPEDA
Konsultacje Online

POWRÓT DO LISTY WYBRANYCH PUBLIKACJI

mgr Hanna Cyran, logopeda kliniczny


KAPEK? NIEKAPEK? - dwa słowa o kubkach


Kubki dla dzieci... Temat rzeka. Bez trudu dostępne są na rynku tak zwane „niekapki”. Przeróżne! Z dziubkiem, słomką... Kubki niekapki 2 w 1, z uchwytem lub bez. Do wyboru, do koloru! I wszyscy przekonują, że taki niekapek się na 100% przyda, że nauczy, pomoże. No i nie brudzi, można myć w zmywarce i najpewniej posłuży kilka lat! Rośnie przecież z dzieckiem!

Taki natłok! Co wybrać?

Drodzy Rodzice, bez mrugnięcia okiem wybrać staroć i przeżytek - kubek otwarty, czyli zwykły kubek... No na początek może niewielki, plastikowy, z jakąś gumową podstawką, żeby przy pierwszej-lepszej okazji się nie stłukł. I już. Wystarczy. Że się rozleje? Wiadomo, że się rozleje, tylko w czym to przeszkadza? Rozleje się raz, drugi, dziesiąty ale za jedenastym razem - już nie. Jako logopeda nie pochwalam i odradzam rodzicom niekapki. Niestety, gdzie nie spojrzę - w parku na spacerze, u „dzieciatych” znajomych- ... są na „wyposażeniu”. Nawet w przedszkolach! Często rodzic przyprowadza dziecko do przedszkola... z niekapkiem w pakiecie. Kiedy pokazuję rodzicom zwykłe kubki, prawie zawsze słyszę w odpowiedzi - „Eeee, taki to nie. Wie Pani, z takiego to on nie pije. Ale, bardzo proszę tutaj ma swój kubeczek!.” To może się czepiam?

EWOLUCJA I SŁOWA, CZYLI POWODY MOJEGO „MENGOLENIA”

Jak już kiedyś pisałam, mowa jest umiejętnością bardzo młodą ewolucyjnie. Jak bardzo młodą? Przeczytałam kiedyś wspaniałe porównanie, które pozwolę sobie zacytować: „Uważa się, że człowiek powstał około miliona lat temu. Nie wiemy, kiedy zaczął mówić. Jedyne wiarygodne dane to pismo. (...) Wyobraźmy sobie milion lat, jako dobę, czyli 24 godziny. Pisana historia człowieka w takiej skali to 10 minut, Chrystus działał 3 minuty temu, a II woja światowa zakończyła się wybuchem bomby atomowej w ostatniej sekundzie”. I jak? Widać, jak bardzo młodą? Chyba tak. A natura, jest oszczędna... Nie „inwestuje” w coś, czego nie zna. Jakie są konsekwencje takiej oszczędności?

Umiejętność mowy „nadbudowała” się niejako, na pracy innych układów. Nie ma przecież w organizmie człowieka „układu mowy”. Jest za to układ oddechowy (do którego należą między innymi płuca) i układ pokarmowy (do którego należą między innymi język, jama ustna czy zęby). Co te układy mają wspólnego z mową?

Proces mowy (nadawania i odbioru) jest szalenie skomplikowany (!), dlatego na potrzeby tego artykułu, który ma być przecież o kubkach, opiszę wszystko najprościej bez wdawania się w szczegóły. Pomijam, zatem wszelkie cuda (!), które dzieją się w układzie nerwowym i przechodzę do strony technicznej to znaczy do tego, jak dźwięki mowy wydobywają się z człowieka. Otóż:

Za pomocą mięśni oddechowych wdychamy powietrze, które trafia do płuc, a potem to samo powietrze wydychamy. Prąd powietrza, wypływa z płuc i pędzi przez oskrzela, tchawicę, wreszcie dosięga krtani, w której potrąca więzadła głosowe (potocznie nazywane strunami), aby na końcu dotrzeć do jamy ustnej. Mówiąc obrazowo, płuca to „worek z tlenem” - materią, która będzie „grać”. Krtań to miejsce wydobywania dźwięków, taka harfa... Jama ustna to miejsce gdzie dźwięk będzie „obrabiany” poprzez precyzyjne ruchy: języka, warg, podniebienia miękkiego, żuchwy; przy pomocy zębów, dziąseł, podniebienia twardego, nosa, zatok (...). Całość jest możliwa dzięki szalenie szybkiej, skoordynowanej i precyzyjnej pracy układu nerwowego oraz mięśni (oddechowych, krtani, artykulacyjnych...). W taki oto sposób człowiek „wytwarza” dźwięki mowy.

DLACZEGO KUBEK OTWARTY?

Picie to czynność związana z przyjmowaniem pokarmu (czyli układ pokarmowy). Picie z kubka jest niesamowicie istotną umiejętnością kolejną, którą dziecko „zdobyło”, do której dorosło. Do picia z kubka potrzebny jest nam ruch i umiejętność ściągania pokarmu z łyżeczki. Zatem naukę picia z kubka otwartego możemy rozpocząć dopiero wtedy, kiedy nasz maluch samodzielnie i bez problemu je z łyżeczki. Zwykle około 6 miesiąca życia. Uwaga! Jedzeniem z łyżeczki nie jest wycieranie tejże łyżeczki o wargę dziecka, tylko SAMODZIELNE ŚCIĄGANIE pokarmu przez dziecko. Naukę jedzenia łyżeczką można już powolutku wprowadzać koło 4 miesiąca życia dziecka.

Picie z kubka, z prawdziwego(!) kubka, jest doskonałym przygotowaniem do mowy i ćwiczeniem logopedycznym. Czynność ta ćwiczy mięśnie biorące udział w artykulacji, na przykład - mięśnie warg. Co prawda, kiedy dziecko „pije” z kubka-niekapka, również używa mięśni, ale zupełnie innych niż te, na których nam „zależy”, a co gorsza pijąc w taki sposób utrwala odruch ssania. Nic nam to nie daje. Przecież ssać już dziecko potrafi, natomiast, aby mówić, musi uczyć się nowych rzeczy a nie uparcie utrwalać stare nawyki, które za chwilę staną się przyczyną problemów...

Dlatego właśnie niekapki nie są dobrym rozwiązaniem. Nie są dla dziecka wyzwaniem. Powodują wady zgryzu. Nie uczą dziecka niczego nowego. A chcielibyśmy przecież, żeby nasz maluch za chwilę wypowiedział pierwsze słowo! Ale jak? Skoro potrzebne mu do tego mięśnie nie pracują, bo zamiast pić z kubka, to ssie z kubka?

Podsumowując, aby pięknie mówić trzeba ładnie oddychać i pięknie jeść. Wtedy i tylko wtedy układ oddechowy i układ pokarmowy podejmą wyzwanie i ciężką pracę, związaną z przystosowaniem i użyczeniem swoich narządów i mięśni, do niezwykłej czynności jaką jest MOWA.

*ŚCIĄGA: Jak uczyć dziecko picia z prawdziwego kubka?

- Naukę picia z kubka otwartego można rozpocząć, kiedy dziecko potrafi samodzielnie i bez problemu jeść z łyżeczki
- Dziecko musi stabilnie siedzieć i utrzymywać kontrolę głowy
- Naukę picia zaczynamy od podawania małej ilości, najlepiej gęstych płynów- np. przecier, kisiel
- Opierając kubeczek na dolnej wardze dziecka delikatnie go przechylamy, ale tylko tyle aby płyn dotknął ust malucha i... czekamy (to znaczy nie „pomagamy” i nie wlewamy dziecku płynu do buzi). Dziecko, które potrafi jeść z łyżeczki zaangażuje do picia górną wargę i samo „pobierze” płyn.


Artykuł można też przeczytać na stronie:
MAYBEBABY.PL

Wszystkie teksty oraz zdjęcia zamieszczone na stronie są moją własnością. Ich kopiowanie i publikowanie na stronach internetowych
bez mojej zgody, jest naruszeniem praw autorskich (ustawa z dnia 4 lutego 1994r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).