„Guzik z Pętelką” LOGOPEDA
Konsultacje Online

POWRÓT DO LISTY WYBRANYCH PUBLIKACJI

mgr Hanna Cyran, logopeda kliniczny


JĄKANIE ? NIE JĄKANIE?


Kilka dni temu zadzwonili do mnie przyjaciele. Rodzice trzyletniej Julii. Wystraszeni, z plikiem sprzecznych informacji, wśród których nie potrafili się odnaleźć. „Julka się jąka! - zapadł werdykt. - Co my mamy teraz zrobić? To minie? To prawdziwe jąkanie? Skąd to się wzięło?! (...)”. Z myślą o wszystkich rodzicach, których dręczą podobne pytania - niniejszy artykuł


U dzieci, które są w wieku mniej więcej 2-3 lat mowa rozwija się BARDZO intensywnie. Dziecko uczy się wielu nowych słów, poznaje reguły gramatyczne i stylistyczne rządzące językiem. Jego wypowiedzi stają się bardziej rozbudowane. Dziecko zaczyna się już „wypowiadać”, a nie tylko mówić, zatem zaczyna myśleć o tym CO powiedzieć i JAK to powiedzieć. Dla takiego malca, jest to sprawa dość skomplikowana. Niejednokrotnie też dziecko „szybciej myśli niż mówi”. Nie zawsze bowiem równie szybko jak zdolności językowe, rozwijają się u dzieci zdolności motoryczne narządów mowy. Nagle okazuje się, że język się „plącze”, że słowo źle się odmieniło, albo że słowo w ogóle nie pasuje, a do tego te wszystkie emocje! Niekiedy okazuje się, że nagle u dziecka zaczyna się „coś”, co rodzice najczęściej określają jako „zacinanie”.

Kilka tygodni temu, w artykule „Nie mówi się lowelek...” pisałam: „Dziecko (2-3-latek) zaczyna mówić zdaniami 2-3 wyrazowymi. (...) Ten czas jest okresem przełomowym, bo teraz właśnie malec przyswaja sobie podstawy systemu leksykalnego, fonetycznego i morfologicznego języka. Przez następne lata będzie doskonalił te systemy, ucząc się ponadto stosowania form gramatycznych oraz coraz lepszego odtwarzania dźwięków mowy. (...) Jest to zadanie niesłychanie dla dziecka trudne! Taki malec (...) nim coś powie musi przemyśleć sobie: co chce powiedzieć, jak to powiedzieć, jak ustawić swoją buzię i język, żeby wypowiedzieć dane dźwięki, a z czasem - w jakiej kolejności ustawić wyrazy i jeszcze na dodatek stara się te wyrazy odmienić no i dobrze by było, żeby ta wypowiedź była logiczna i płynna (bez zacięć)... ” W całym tym zamieszaniu, może się zatem zdarzyć, że 2- 3- latek , który do tej pory mówił płynnie, zaczyna powtarzać sylaby, czy słowa, a jego wypowiedzi niejednokrotnie przerywa przeciągłe „eeeee...” albo „yyyyy...”. Najczęściej takie problemy z płynnością mowy u 2-3 letniego dziecka, są związane właśnie z rozwojem i doskonaleniem szeroko pojętych umiejętności językowych (po krótce opisanych powyżej). W takim wypadku, nie jest to jąkanie, ani „jąkanie fizjologiczne” (bo takowe w ogóle nie istnieje...), tylko rozwojowa niepłynność mowy, dość z resztą częsta u 2-3 latków. Ale, diabeł tkwi w szczegółach...

Rozwojowa niepłynność mowy, związana z doskonaleniem przez dziecko umiejętności językowych, (która to niepłynność nie jest jeszcze jąkaniem), może się „po cichu” przeistoczyć w jąkanie wczesnodziecięce. Moment ten łatwo przeoczyć, a granice między jednym, a drugim są cienkie. Dlatego nigdy nie czekamy aż „minie samo”, tylko od razu - działamy! Co zatem robić?

Po pierwsze, kiedy u dziecka występują epizody niepłynności mowy, powinniśmy niezwłocznie skonsultować się z logopedą, który je zbada i oceni jakiego rodzaju jest to niepłynność. Bezwzględnie, wizyty u logopedy wymagają sytuacje, kiedy dziecko podczas mówienia napina się, ma trudności z rozpoczęciem wypowiedzi, podczas wypowiedzi zapowietrza się, zaczyna dziwnie oddychać lub też w ogóle unika sytuacji, w których musiałoby cokolwiek powiedzieć.

Ponadto absolutnie nie wolno nam panikować, bo w żaden sposób nie powinniśmy uświadamiać dziecku, że mówi niepłynnie. Nie wolno zatem „przywoływać dziecka do porządku” wyliczając: „Nie jąkaj się. Nie zacinaj się. Mów powoli. Nabierz powietrze i mów powoli. Uspokój się.(...)” - takie upomnienia są niedopuszczalne. Jeśli bowiem, między innymi poprzez takie działania uświadomimy naszemu 2-3 latkowi, że coś jest nie w porządku, niechcący w ruch wprawimy „błędne koło niepłynności”. Dziecko zacznie zwracać uwagę na swoje błędy, więc będzie starało się nas zadowolić i mówić płynnie... i dopiero wtedy zacznie się jąkać! W zamian za to, należy otoczyć dziecko dobrą, ciepłą, spokojną atmosfera pełną akceptacji i miłości i stworzyć mu warunki do harmonijnego rozwoju mowy. To znaczy: być z dzieckiem, rozmawiać z nim, spędzać razem czas, czytać, śpiewać, opowiadać. Mówić do dziecka życzliwie, powoli, zwracając uwagę na intonację. Słuchać. Nie poganiać, nie poprawiać, nie strofować, nie stawiać dziecka w niezręcznych dla niego sytuacjach, wymagając np. wydeklamowania wierszyka przed ciociami i wujkami... Należy pozwolić dziecku mówić za siebie i zewsząd otaczać językiem.

Warto też zwolnić swoje tempo mowy, bo „gdy się człowiek spieszy…” - wiadomo. Dziecko naśladuje w mowie nas - dorosłych, więc jeśli mówimy szybko, niedbale ono w taki sam sposób będzie starało się za nami nadążyć, w efekcie czego będzie występować niepłynność. Jeśli natomiast będziemy mówić wolniej, to dziecko będzie miało czas na rozumienie tego co do niego mówimy, samo nie będzie czuło „presji czasowej” i będzie miało czas na skonstruowanie swojej wypowiedzi.

W taki prosty sposób możemy pomóc dziecku przezwyciężyć trudności z płynnością mowy. To prawda - jąkanie się zdarza, ale nie należy się go bać, a myśli o nim odsuwać w najciemniejsze zakamarki świadomości. Jąkaniu można bowiem zapobiegać jak i leczyć. Nie taki diabeł straszny.


Wszystkie teksty oraz zdjęcia zamieszczone na stronie są moją własnością. Ich kopiowanie i publikowanie na stronach internetowych
bez mojej zgody, jest naruszeniem praw autorskich (ustawa z dnia 4 lutego 1994r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).