„Guzik z Pętelką” LOGOPEDA
Konsultacje Online

POWRÓT DO LISTY WYBRANYCH PUBLIKACJI

mgr Hanna Cyran, logopeda kliniczny


ROZMOWY DLA MOWY

- czyli o tym dlaczego warto rozmawiać z dziećmi, od pierwszych dni ich życia


Najmilszy dla dziecka dźwięk to głos mamy i taty. Głos jest nieoceniony! Jest w nim wszystko: melodia, emocje, bliskość. Do dziecka trzeba mówić, opowiadając mu na przykład o kąpieli, którą właśnie bierze, albo o obiedzie, który jest dla niego gotowany. Ale z dzieckiem trzeba też rozmawiać, nawet jeśli ma zaledwie kilka dni. Jak i po co?

Rozmawiać warto już z noworodkiem, nie tylko po to, aby zrealizować własną potrzebę mówienia do dziecka, ale też po to, aby nawiązywać z dzieckiem więź, stwarzać mu poczucie bezpieczeństwa i stymulować rozwój mowy. Takie rozmowy są dla dziecka nieocenioną pomocą w opanowywaniu języka. Dzięki rozmowom, które prowadzimy z naszymi dziećmi, pobudzamy ich zmysły: uszy do słuchania, oczy do patrzenia na nasze twarze i skupiania uwagi (a zatem mówiąc, pobudzamy dziecko do nauki, bo skupienie uwagi jest podstawową zasadą uczenia się). Podczas rozmów, dziecko osłuchuje się z naszą mową i językiem, poznaje emocje i mowę ciała. Chociaż na początku dziecko, nie rozumie „co” mówimy, to rozumie przecież „jak” mówimy. Słyszy czy nasz ton głosu jest ciepły i serdeczny, czy nieprzyjemny. Widzi twarz swojego rozmówcy: uśmiechniętą, smutną, zaskoczoną. Taki malec rozumie zatem dużo więcej, niż nam się wydaje!

Podczas rozmów z maleństwem starajmy się, aby nasza twarz znajdowała się na wprost twarzy dziecka, tak by mogło nas dokładnie widzieć. Przemawiajmy spokojnie i wyraźnie. Mówmy powoli, często powtarzajmy proste dźwięki, tak aby dziecko mogło je dokładnie usłyszeć. Uruchommy naszą mimikę, wyraźnie akcentujmy - niech dziecko zobaczy, co się dzieje z naszą twarzą kiedy mówimy. Podczas takiej rozmowy maluch osłuchuje się z językiem, obserwuje nas i wreszcie - odpowiada. Jak? Uśmiecha się, wierci, uważnie patrzy i wydobywa z siebie przeróżne dźwięki. I to jest to! Rozmowa z niemowlęciem polega na mówieniu, słuchaniu i odpowiadaniu dziecku w jego „dziecięcym” języku, jeśli ono zechce zareagować na nasze „zaczepki”. Słuchajmy, co mówi nasze dziecko i powtarzajmy za nim jego dźwiękowe wariacje. Jeśli dziecko się uśmiecha - odpowiedzmy mu uśmiechem. Jeśli nagle powie „Aaaa” nie wchodźmy mu w słowo, ale odpowiedzmy po chwili - „Aaa”. Podczas naszej rozmowy, róbmy przerwy, aby umożliwić dziecku odpowiedź. Prowadzenie takiego „dialogu” jest bezcenne dla rozwoju mowy!

I na koniec jeszcze drobna uwaga. Niekiedy, mówiąc o wspieraniu rozwoju mowy dziecka (zwykle dotyczy to starszych dzieci, około 2-3 letnich), można się spotkać z radą zastosowania „kąpieli słownej”. To znaczy „należy do dziecka mówić, opowiadać, nazywać - jak najwięcej!”. A z „kąpielą słowną” jest jak ze wszystkim. Po pierwsze „co za dużo, to niezdrowo”, po drugie „nie liczy się ilość, ale jakość”. Do dziecka nie można mówić bezrozumnie. Każda wypowiedź, aby była zrozumiała nie tylko dla dziecka, ale dla każdego z nas, musi mieć sens, być logiczna i adekwatna do sytuacji. Natłok pozlepianych ze sobą słów wypowiadanych do dziecka (a właściwie w stronę dziecka…) nie pomoże w rozwoju mowy. Owszem – opowiadajmy, nazywajmy świat wokół nas, ale nazywając na przykład „drzewo”, pokażmy dziecku to drzewo. Niech je dotknie, niech zobaczy. To jest właściwe działanie.

Dzięki temu, już za kilka chwil, miesięcy, lat, nasza pociecha będzie mówić płynnie, bezproblemowo i słowem opisze i okrasi swój oraz nasz świat.


Artykuł można też przeczytać na stronie:
Organique Cosmetics

Wszystkie teksty oraz zdjęcia zamieszczone na stronie są moją własnością. Ich kopiowanie i publikowanie na stronach internetowych
bez mojej zgody, jest naruszeniem praw autorskich (ustawa z dnia 4 lutego 1994r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).